To jest Lwów!

Aktualności

Безымяннтттый

To jest Lwów!

Dużo wydarzyło się ostatnio w naszej lwowskiej parafii św. Jana Pawła.

Tym wakacyjnym, gorącym jak tegoroczne lato listem pragniemy wyrazić wdzieczność za więzy przyjaźni i życzliwości dla naszej wspólnej, lwowskiej misji. Proszę poczuć się tak, jak by się było obecnym we Lwowie!

Piękny Lwów

Безымяннттттый

Ś. P. Witold Szolginia, architekt, autor przewodników stworzył ten rysunek Lwowa w 1940 roku. Zróbmy małą wycieczkę. Widzimy (od lewej) cerkiew Przemienienia („Preobrażenka), dalej jest katedra łacińska, ratusz, wieża katedry ormiańskiej, kościół dominikanów, wieża cerkwi uspieńskiej, dalej kościół św. Andrzeja (bernardynów) i karmelitów. Nad wszystkim góruje Kopiec Unii Lubelskiej (wysoki zamek).  Niech ten rysunek będzie okazją do dobrch wspomnień albo zachetą do przyjazdu do Lwowa.  Razem z Towarzystwem Miłośników Lwowa organizujemy pielgrzymkę do Lwowa. Wyjazd z Bytomia 1 października, powrót 4/5października. Będziemy towarzyszyć pielgrzymom już z początku wyprawy. Spotkamy się z wiernymi z Parafii św. Jana Pawła. Zapisy i szczegóły: p. Bogumiła Moskwa +48 508 400 902 lub p. Danuta Skalska +48 507 169 825. Piękno architektury Lwowa to tylko zarys Bożych cudów, które widzimy w tym mieście.

 

Wody chrztu

Wiele radości przyniósł chrzest afrykańskich studentek medycyny pochodzących z plemienia Kasai – Baluba z Zambii. Zrobiło się bardzo kolorowo! Chrzest odbył się podczas parafialnego odpustu, zamiast zwyczajnej procesji mieliśmy „wyprawę” na południe Afryki. Gloria i Alegrija za pięć lat powrócą do Zambii pamiętając gdzie zrodziły sie do wiary. Cały świat we Lwowie!

Podczas uroczystości mówiłem, że jestem ciekawy, jaki podarunek Pan Bóg uczyni nam na następny odpust św. Jana Pawła. Był chrzest afrykanek, a potem, cóż takiego będzie na kolejnym odpuście?… Wszak chrzty dorosłych stały się tradycją odpustów u św. Jana Pawła. Otrzymaliśmy dar kandydatów do chrztu. I to jakich! Katechumenami są: Swietłana (Polka, w dzieciństwie babcia przyprowadzała ją do katedry, po jej śmierci rodzice Swietłany bali się troski o religijne wychowanie), Walentynaojciec był Baszkirem, dziadek był mułłą (duchownym muzułmańskim), mama Tatarka. Walentyna przychodzi na zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku, zbierającego sie w budynku Uniwersytetu Kultury Fizycznej (przy ul. Kościuszki) gdzie prowadzę katechezę (pod zawaluowaną nazwą „Lekcja dobroci”). Kontakty ze środowiskiem żydowskim przyniosły owoc w postaci katechumenki Aleksandry.  Jej mama nazywała się Johana Dawidowna Nahman, a ojciec potajemnie uczył hebrajskiego. Rabin Synagogi, do której chodzi Aleksandra (i zachęcam ją, by dalej tam chodziła) jest pozytywnie nastawiony do jej decyzji: „Ja zawsze powtarzam, że chrześcijastwo jest przedłużeniem judaizmu” . Być może będzie na chrzcie. Rabin był już z wiernymi swojej synagogi u nas ma Mszy w ważny tutaj Dzień Kobiet, prowadził modlitwę a przed Mszą prowadził wykład na temat: „Powołania kobiety według Biblii”. Do chrztu dorasta też Michał, który naszych misji na placu (nieopodal pomnika Mickiewicza) słuchał z balkonu swojego mieszkania, a dziś dojeżdża godzinę do kaplicy na msze na uniwerystecie, jak też oficer milicji Andriej.

Proszę wybaczyć mi dawkę lwowskiego patriotyzmu, ale wydaje mi się, że takie cuda to chyba możliwe tylko we Lwowie! To jest Lwów!

W czasie paschalnym chrzest przyjęły: młoda Zoriana (wraz z trzyletnią córką Nadią) oraz emerytka z polsko-ukraińskiej rodziny (kijowskiej szlachty) Nela.

Znakiem do Boga jest wspaniała, duża chrzcielnica, podarowana przez Parafię Farną w Kazimierzu Dolnym.

Dotychczas każdorazowo pożyczaliśmy dużą, w kształcie kielicha, chrzcielnicę z zaprzyjaźnionej, partnerskiej greko-katolickiej parafii św. Klemensa Papieża. Tak na marginesie: przy tej cerkwi (dawny klasztor karmelitanek) prowadzimy nauczanie języka polskiego!

Chrzcimy dorosłych, jak i dzieci w chrzcielnicy poprzez pełne zanurzenie, co, jak czytamy w dokumentach Kościoła „dokładniej wyraża, że chrzest jest zanurzeniem w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa”. W tym roku na paschalnych liturgiach przyjęły chrzest dzieci, zapoznajmy sie z nimi: Weronika (druga córka w rodzinie katechistów), Stefania (trzecia córka szczęśłiwych rodziców, są katechistami i odpowiedzialnymi naszej pierwszej wspólnoty neokatechuemnalnej), Oleksij (czwarty syn), Dymytri (pierworodny).

Może wydawać się dziwnym pisanie imiennie o każdym chrzcie. Czynię tak, bo trzeba zwrócić uwagę, że jesteśmy najmniejszą parafią we Lwowie, na Wielkanocnych liturgiach przewinęło się nie więcej jak 120 osób. Stąd wielkim darem Boga są tak liczne, jak na tak niewielką wspólnotę chrzty. Poza tym, chrzest jest najważniejszy i Pan Bóg rozpoznaje nas po imieniu.

Sieci się rwały czyli obozy dla dzieci

Безымянтттный

Byliśmy zaskoczeni jak rośnie zainteresowanie naszą posługą dla dzieci. Prowadziliśmy festiwale, otworzyliśmy klub dla dzieci „Żabka”. Nasi animatorzy prowadzą zajęcia dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat, każdej soboty. Nie mamy swojego budynku, nie chcemy wszystkiego robić na uniwersytecie. Korzystamy z gościnności Chrześcijańskiego Centrum. Ośrodek prowadzony jest przez grupę chrześcijańskich Żydów, nienależących do żadnego wyznania, którzy od wiosny regularnie przychodzą na mszę, pomagają w liturgii śpiewami (po hebrajsku!). Właśnie w tych pomieszczeniach, jakby naszym dojazdowym punkcie katechetycznym (niedaleko słynnego kościoła św. Elżbiety) odbywają się zajęcia naszego Parafialnego Dziecięcego Klubu. Po wakacjach zwiększymy ilość spotkań.

Jak już to robimy od dwóch lat, i tego lata zamierzaliśmy przeprowadzić dzienny (dochodzący) obóz dla dzieci. Dzienny – ponieważ nasze parafialne dzieci są jeszcze za małe na wyjazd. Dotychczas brało udział do 20 dzieci (większość parafialnych). Rozesłaliśmy informacje, jak zwykle do informacyjnego centrum Rady Miasta i… zaczęło się. Co lwowianie bardzo kochają? Okazało się, że… konie. Ponieważ niedaleko jest hipodrom, w programie umieściliśmy jazdę konną. Zgłoszeniami po kilku dniach zapełniono wszystkie miejsca, nawet rodziny z parafii nie zdązyli zgloscić swoich dzieci. Bo przecież „od zawsze” były wolne miejsca, nas jest przecież tak niewielu. Trzeba było organizować kolejny turnus. Łącznie wzięło udział 125 dzieci, najmłodsze miało 2 lata i 2 miesiące.

Zgodnie z mądrością żydowską „Trzeba mówić dzieciom o Bogu do 14 roku zycia, inaczej trzeba będzie przez całe pozostałe ich życie Bogu mówić o nich”, prowadziliśmy na obozie poważną katechizacje.

Z pomocą jak wolontariusze przyszła młodzież ze wspólnot neokatechumenalnych z Lublina. Prowadzili nie tylko katechizację, ale wraz z parafianami ze Lwowa i seminarzystami wspólnie tworzyli gorliwy zespół animatorów. Widzę teraz, jakim błogosławieństwem jest miejsce, gdzie ma powstać kościół i przedszkole. Pobliski hipodrom może przyciągać wielu chętncyh na dziecięce zajecia, które juz teraz, nie mając swojego punktu, ale z sukcesem prowadzimy.

W przyszłym roku czekamy na wolontariuszy na obozy  i – miejmy nadzieję – dla pomocy w rozpoczętej wiosną budowy. Nie trzeba znać języka ukraińskiego, planujemy przeprowadzić tez obóz z nauczaniem polskiego. Lwów czeka!

Chciałoby się pisać więcej o Bożych cudach. Dziekujemy za naszych przyjaciół – współmisjonarzy, którzy biorą udział w tym Bożym dziele. Więcej na stronie: www.welwowie.com

Do zobaczenia we Lwowie!

Ks. Grzegorz Draus                                   ks. Tomasz Milo

Rzymsko-katolicka Parafia św. Jana Pawła II, A/C 2668/1, 79 060 Lwów, Ukraina

Tel. +38 097 517 06 42; +48 667 555 178; mail: draus@ukr.net

Adres w Polsce: Komitet Pomocy Parafii Jana Pawła we Lwowie przy Kościele Matki Bożej Zwycięskiej, skr. poczt. 42, 85-099 Bydgoszcz 23, tel. +48 795 251 690